Zaznacz stronę

W jednej wsi żyła pewna rodzina. Była to normalna, przeciętna rodzina. Mama, tata, kilkoro dzieci. Żyło im się dobrze, rodzice pracowali w pobliskim miasteczku, starsze dzieci uczyły się szkole a młodsze uczęszczały do lokalnego przedszkola. Rodzice spędzali z dziećmi sporo czasu starając się wychować ich na porządnych ludzi. W te wakacje dzięki 500+ pojechali nawet całą rodziną nad morze 😉

Wydaje się – sielanka. Niby tak. Poza jedną sprawą. Najmłodszy Jasio miał już 5 lat a nie wypowiedział jeszcze do tej pory ani jednego słowa. Rodzicie radzili się w tej sprawie wielu lekarzy, znachorów, mędrców i mądrali. Nikt nie wiedział, co się działo. Wszelkie badania wskazywały, że Jasio był zdrowym chłopcem. I na dodatek silnym jak tur.

Początkowo rodzice byli załamani taką sytuacją, ale po kilku latach walki o Jasia mówienie poddali się. Zaakceptowali fakt, że Jaś nigdy nie będzie mówił.

Nie spodziewali się trzęsienia ziemi, jakie miało nawiedzić ich dom w 6. urodziny syna.

Gdy po urodzinowym rodzina zaczęła pomału wstawać od stołu, wtedy Jaś, zaskakując wszystkich, zapytał:

  • Gdzie jest kompot?

Mama z wrażenia usiadła, reszta rodziny zamilkła. Oczy wszystkich domowników zwróciły się na Jasia. Gdy mama odzyskała świadomość, zapytała:

  • Synku, Ty mówisz?

Na to Jaś:

  • Tak, mówię

Zdziwiona mama pyta dalej:

  • To dlaczego do tej pory nie powiedziałeś ani słowa?

Jaś nie wykazując zdziwienia odpowiedział:

  • Do tej pory zawsze był kompot.

Czym jest nawyk?

Przyzwyczajenia i nawyki, bo to o nich mowa, to naprawdę silny motywatory do działania. Wyuczony nawyk jest trudny do oduczenia a próba jego zmiany napotyka na ciężki opór (Jaś nawet nawiązał w tej sprawie dialog z mamą. Pierwszy od 6 lat!).

Jak można więc wykorzystać zjawisko nawyku w codziennym życiu, aby nawyki nam nie przeszkadzały a pomagały.

Sprawa jest całkiem prosta, nie znaczy oczywiście, że łatwa 🙂 Należy budować właściwe i pożądane nawyki. Na pewno już kilka takich masz. Myjesz rano zęby, rozglądasz się przed wejściem na przejście dla pieszych i zapinasz pasy, gdy wsiadasz do samochodu. Czy zbudowałeś te nawyki świadomie?

Co ciekawe, nawyki mogą też być bardzo niekorzystne. Nazywamy je wtedy uzależnieniami. Może palisz papierosy, bez wieczornego piwka nie jesteś w stanie zasnąć, słodzisz herbatę, obgryzasz paznokcie? Można wymieniać tak jeszcze długo.

Jak budować nawyki?

Oczywiście te pożądane.

Psychologowie twierdzą, że gdy robisz coś codziennie przez 20 dni, to później gdy tego nie zrobisz, czujesz stratę. Najprościej ujmując sprawę, potrzebujesz więc 20 dni, aby zbudować nawyk. Czy tak będzie w każdym przypadku, każdego nawyku u każdej osoby, tego nie wiem. Myślę jednak, że warto spróbować. Świadome budowanie wartościowych nawyków jest kluczem do skutecznego działania.

Z resztą pisał już o tym Covey w fenomenalnej książce „7 nawyków skutecznego działania”, którą gorąco polecam.

Po co budować nawyki?

Chciałbyś codziennie rano wyciągać listę rzeczy do zrobienia przed wyjściem: poranna toaleta, ubieranie, śniadanie itp.? Chciałbyś jak pilot przed uruchomieniem samochodu odznaczać checklistę elementów niezbędnych do wyjechania z garażu: pasy, światła, lusterka, rozruch? Ja niekoniecznie. Temu właśnie służą nawyki, aby niektóre czynności wykonywać automatycznie i źle czuć się bez nich.

Warto więc popracować nad np.: codziennymi ćwiczeniami, lekturą, sprawnym wstawaniem z łóżka, followupami, wpisywaniem wydarzeń do kalendarza i wieloma innymi. Zapewne oprócz pewnych nawyków uniwersalnych każdy powinien wyrobić jakieś swoje, niepowtarzalne nawyki, które ważne są tylko dla niego.

Czy każdy nawyk jest potrzebny?

Jasne, że nie. Niektóre są nawet szkodliwe. Takie nawyki nazywamy po imieniu – uzależnieniami.

Warto się więc ich pozbyć. Doświadczenie pokazuje, że oduczenie się nawyku jest trudniejsze niż nauczenie nowego. Na pewno znasz kogoś, kto rzucał palenie… wielokrotnie. Lub alkoholika, który po zakończonym procesie odwyku wrócił do nałogu. To są trudne sprawy.

Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym, jak można pozbyć się uzależnień. Szkół jest wiele: terapie, psychologowie, odwyki, plastry, bicie po łapach itp.

Pavlok

Ostatnio natknąłem się na dość ciekawe rozwiązanie problemu złych nawyków. Słyszeliście o Pavloku? Ja do niedawna też nie. W zeszłym tygodniu słuchałem podcastu Pata Flynna (oczywiście polecam) na temat właśnie Pavloka. Dość ciekawe to urządzenie. O tym jak powstało opowiadał jego twórca Maneesh Sethi. Zdecydowanie warto tej historii posłuchać.

Dla tych, którym słuchać się nie chce krótkie i subiektywne podsumowanie. Pavlok to opaska na rękę, która ma na celu pomóc Ci w eliminacji złych nawyków. W jaki sposób? Najbardziej oczywisty – razi prądem 🙂 Poważnie.

Siedzisz na fejsie zamiast pracować – bzzt

Palisz papierosa – bzzt

Obgryzasz paznokcie – bzzt

Fajne, prawda? Ponoć działa. Po kilku podejściach nasz mózg kojarzy niepożądane działania z nieprzyjemnym uczuciem porażenia prądem i stara się nas przełączyć na zachowania odmienne. Trochę jak u Pawłowa. Pewnie nazwa nie jest do końca przypadkowa 😉

pavlok

Poważnie zastanawiam się nad tym, czy brać Pavloka i przetestować go na sobie. W końcu to najłatwiejszy sposób na sprawdzenie jego skuteczności. Choć ponoć elektryka prąd nie tyka, a ja w końcu z tą elektryką (no dobra, może bardziej z elektroniką) trochę do czynienia miałem, więc może nie zadziałać. Pożyjemy zobaczymy 🙂

Podsumowanie

A teraz kilka linijek dla wyznawców TLDR.

W skrócie – bądź jak Jasio. Pielęgnuj i hoduj pożądane nawyki (najlepiej w oparciu o lekturę „7 nawyków skutecznego działania” a nałogi wywal w cholerę. Może z pomocą Pavloka?

 

Fotografia: Wikipedia, Public Domain

 

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl