Zaznacz stronę

Wszystko zaczęło się w grudniu. Zobaczyłem nowy produkt Microsoftu – Sway. Microsoft chwalił się, że jest to następca Power Pointa, killer wszelkich innych programów do prezentacji.
Postanowiłem przekonać się ile w tym wszystkim jest prawdy.

Od początku

Zarejestrowałem się więc w oczekiwaniu na upragniony dostęp do Sway. Jako, że aplikacja działa w chmurze nic nie trzeba ściągać – wystarczy… no właśnie. Koniecznie trzeba założyć sobie maila w domenie outlook.com – zatem kolejny nieużywany adres do kolekcji.
To było w grudniu.

Temat

Testy nowych zabawek nie zawsze mogą być przeprowadzone od razu. Zwykle jest sporo spraw ważniejszych. Tak było i tym razem. Dopiero prima aprilis natchnął mnie na lekką i wesołą tematykę – wpadki photoshopowe. Temat nośny i popularny zatem niezbyt odkrywczy, ale jakże wdzięczny graficznie – czyli idealny do testów nowego softu do prezentacji.

Jak to działa?

W oficjalnej prezentacji Microsoft mówi – „wszystko będziesz mógł dodać z poziomu aplikacji. Nie trzeba mieć niczego na dysku. Ściągniesz sobie materiały bezpośrednio z sieci”
Niestety nie do końca jest tak różowo. Można ściągnąć takie obrazki, które bing łaskawie odnajdzie. Cała reszta – klasycznie. Na dysk i do prezki.
Można faktycznie załadować film z youtube – jest nawet wyszukiwarka, tweeta, obrazek lub album z facebooka (musi być załadowane z Twojego podłączonego do Sway konta facebookowego). Można nawet dodać wszelkie formy ze znacznikiem IFRAME – choć wygląda to średnio. Zobaczcie na mapę.

Wnioski

Nie jestem jakoś specjalnie zachwycony tym narzędziem. Faktycznie można bardzo szybko i sprawnie zrobić prostą prezentację. Na pewno robi się ją przyjemniej niż w Power Poincie, choć wygląda na to, że opcji jest mniej. Niemniej jest magiczny guzik REMIX. To co widzicie poniżej to efekt wielokrotnego klikania tego przycisku. Można zmieniać wygląd swojej prezentacji aż do osiągnięcia idealnego efektu (lub też aż do znudzenia, jeśli takowego nie będzie).
Ogonki to już insza inszość. Pewnie potrzeba trochę czasu, aby Microsoft jakoś się z tym uporał.
Wydaje mi się, że przy następnej prezentacji spróbuję poświęcić Sway nieco więcej czasu i efekt na pewno będzie dużo lepszy. A tymczasem zobaczcie co stworzyłem na potrzeby tego wpisu

 

 

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl