Zaznacz stronę

Rys historyczny

Razu pewnego okazało się, że powstała spółka o nazwie Pracownia Synergii. Jako, że nie została założona od początku a jest efektem przekształcenia istniejącego bytu należało załatwić wszelkie formalności związane z pojawieniem się nowego wspólnika, zmianą adresu itp.
Korzystamy z konta w mBanku, naturalne wydawało się więc, że wszystkie te elementy można załatwić z poziomu panelu administracyjnego konta. Zwłaszcza po niedawnych zmianach, kiedy to panel mBanku dostał przepiękną grafikę i mnóstwo możliwości.

Otóż nie.

Drugie podejście – infolinia. Przecież mamy bank internetowy. Na pewno wszystko załatwimy przez telefon a dokumenty prześlą nam kurierem.

Otóż nie.

Podejście trzecie. Najbliższa placówka mBanku. Tam na pewno nas obsłużą, ogarniemy w końcu tę prostą sprawę i zajmiemy sprawami pożytecznymi.

Otóż nie.

Ale to wyszło dopiero później. Podjęliśmy decyzję – idziemy do placówki. Wybraliśmy lokalny oddział na Grzybowskiej, podjeżdżamy, przybijamy piątkę z Damianem (załatwiliśmy mały interes po drodze), wchodzimy do oddziału i… nic. Nikt się nami nie zainteresował. Po kilku chwilach zwróciliśmy na siebie uwagę personelu (to umiemy dość dobrze ;-), ale okazało się, że oni to tylko nam kredycik mogą dać, a pełnomocnictwa to w placówkach nie franczyzowych tylko oryginalnych. Nieco zniesmaczeni (skąd klient ma wiedzieć, że placówka franczyzowa oblepiona logo jak każda inna nie ma pełnych możliwości obsługi?) przeszliśmy się do wskazanego punktu zdeterminowani załatwieniem sprawy.
Tam w końcu przybył opiekun klienta i zaprosił nas do biureczka. Ten miły pan był władny wydać nam odpowiednie pełnomocnictwa a nawet skorzystał z danych zawartych w KRS online! (ciekawostką jest, że KRS online ma inne dane wpisane w części do pobrania i inne w części, która wyświetla się w przeglądarce). Co prawda musiał wniosek poprawiać kilkukrotnie – literówka wymaga wypełnienia wniosku od początku a system nie działa zbyt szybko – ale koniec końców osiągnęliśmy cel. Szkoda jedynie, że trwało to tak długo i że na koniec zostaliśmy obciążeni opłatą za jedną z czynności. Miły Pan sam subtelnie ją zaproponował (nie była konieczna), zapomniał jednak wspomnieć o kosztach jej towarzyszących (wyszło dopiero gdy przejrzeliśmy ruch na koncie).

Podsumowanie

MBank mi podpadł. Nie dość, że nie mogliśmy załatwić wszystkich spraw przez internet ani nawet przez telefon, nie dość że nie mogliśmy załatwić tych spraw osobiście w najbliższej placówce to jeszcze na końcu skasowano nas za czynność, o której kosztach nie mieliśmy pojęcia.
Poza tym praca urzędnika bankowego musi być naprawdę nudna. To w sumie dokładnie to samo co w zwykłym urzędzie. Tylko w banku przynajmniej ludzie faktycznie potrzebują pomocy takiego urzędnika.

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl