Zaznacz stronę

Opowiem dziś historię. Z życia. Niestety.
Zdarzyło nam się około kilka miesięcy temu skorzystać z usług pewnej firmy Sky Box Production.
Sprawa niewielka, koszt całkowity na poziomie 1500 zł
Rąsia, rąsia, realizacje dla szanowanych osób, miliony lat doświadczeń, partner Strongman Team Poland itp. Wszystko super. Zlecenie przyjęte, czekamy na realizację.

Uzgodniliśmy kwotę, warunki płatności, przekazaliśmy zaliczkę (gotówkę) do ręki naszego nowego partnera. Wzajemne zaufanie zbudowane na podstawie historii oraz rozmowy w cztery oczy, więc nie bierzemy papierów. Od końcowej faktury odliczymy tę zaliczkę. Wszystko oczywiście w ramach umowy ustnej. Od razu uprzedzam – nie jest to dla nas nic nadzwyczajnego. Wszyscy nasi partnerzy to osoby rzetelne i nie wycierają sobie gęby własnym słowem.
Tyle formalności. Czekamy na realizację zlecenia.
Umówiony termin nadszedł, po kilku poprawkach zaakceptowaliśmy końcowy produkt, otrzymaliśmy fakturę, dokonaliśmy przelewu i… zaczęły się schody.
W pośpiechu przelana została bowiem cała kwota z faktury. Nie została ona pomniejszona o gotówkową zaliczkę pobraną na początku współpracy. Nasz współpracownik najwyraźniej nie zauważył jednak mocno zawyżonej kwoty przelewu, ponieważ nie poinformował nas o tym fakcie.
Podczas comiesięcznego rozliczenia jednak z błędu zdaliśmy sobie sprawę my.
Początkowo nie wydawało nam się to problemem. Pomyłki się zdarzają, wyślemy maila, dostaniemy zwrotny przelew i po sprawie.
Po pierwszym mailu nie było co prawda odpowiedzi, ale ponowny kontakt (Facebookowy ;-)) utrzymał nas w słodkiej naiwności, ponieważ nasz wykonawca odpisał:

Księgowa robiła renament w dokumentacji i wysłałeś o 400 zł za dużo

twierdząc jednocześnie, że poprzedniego maila nie dostał. Widać maile o tematyce finansowej pochłania czarna dziura. Rzecz jasna poprzednie maile dotyczące meritum zlecenia docierały bez problemów.
Działo się to wszystko 29. maja 2013 i tego samego dnia dostaliśmy obietnicę szybkiego przelewu zwrotnego.
Chciałoby się użyć techniki filmowej i napisać – 3 miesiące później – i z grubsza można tak zrobić.
Powinniśmy dopisać jeszcze: wiele maili później, dziesiątki telefonów później (oczywiście z różnych numerów, bo nagle nasze przestały być odbierane)
Podstawowe chwyty: unikanie kontaktu oraz przy konfrontacji obietnica szybkiej płatności to już w tym przypadku standard.
Kasy oczywiście wciąż nie dostaliśmy.
Macie jakiś pomysł, co z tym zrobić dalej?

 

EDIT z dnia 30.08.2013

Dziękuję wszystkim za chęć pomocy. Koncepcji rozwiązania problemu pojawiło się naprawdę sporo. Od kuracji piąchopiryną począwszy a na prawnych działaniach skończywszy.

Na szczęście nie będzie konieczności stosowania żadnej z tych propozycji. Problem rozwiązał się sam.

Wyobraźcie sobie, że we wtorek wieczorem odezwał się do mnie przedstawiciel Sky Box Production z prośbą o przesłanie numeru rachunku. Po dwóch dniach przelew dotarł na konto.

Niesamowite są te zbiegi okoliczności.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za porady i wsparcie emocjonalne 😉

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Parę kroków wstecz - weź dobry rozbieg

FreshMail.pl