Zaznacz stronę

Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów – przynajmniej tak twierdzi stare chińskie przysłowie. Zapewne tym kierowali się twórcy Instagrama. Jestem przekonany, że mieli rację.

Czym jest Instagram

Instagram to jeden z największych internetowych serwisów społecznościowych (300 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie to całkiem zacny wynik!). Jego zawartość to zdjęcia (oraz od jakiegoś czasu też krótkie filmiki). W sumie dość sporo zdjęć. Żeby być konkretnym – ponad 30 miliardów zdjęć. Te liczby robią wrażenie.

Popularność Instagrama jest efektem współczesnej kultury obrazkowej (wiesz co to znaczy TLDR?) Ludziom nie chce się już czytać. Wolą oglądać obrazki i filmy. Nagłówki w onecie czy tez wp to dla wielu szczyt możliwości czytelniczych (swoją drogą to też jedna z przyczyn popularności YouTube). Instagram wychodzi na przeciw tym nowym przyzwyczajeniom. Wrzucasz zdjęcie, dopisujesz krótki komentarz (albo i nie), dodajesz hashtagi i w drogę. Zbierasz serduszka i niekiedy komentarze (niekiedy, ponieważ tu też trzeba się nieco wysilić :-))

Instagram to też narcyzm pełną gębą. Zobacz ile jest wpisów dotyczących tylko selfie.
#selfie

Moje selfie też tam są, ale niestety nie zostały oznaczone tym hashtagiem 🙂

Instagram – to lubię

Co fajnego jest na Instagramie. W sumie prawie wszystko. Wiem, że nieco to przewrotne w odniesieniu do poprzedniego akapitu, ale cóż poradzić – bardzo lubię

ładne i dobre zdjęcia.

Tego na Instagramie jest w bród. Wystarczy namierzyć odpowiednie konta, hashtagi i je obserwować. Pod kątem fotografii polecam następujących twórców:

Zacząć muszę oczywiście od Jakuba Szymczuka – fotoreporter mistrz. Jedyny problem z jego profilem polega na tym, że odpuszcza Instagrama i większość tych najlepszych zdjęć wrzuca tylko na swój facebookowy fanpage lub stronę internetową. Kuba – poproszę o więcej fotek na Insta!

#warszawa

A post shared by Jakub Szymczuk (@jszymczuk) on

 

Sean Archer – tutaj znajdziesz zdjęcia pięknych kobiet 🙂 Cała zabawa polega na tym, że Sean wszystkie zdjęcia robi przy naturalnym oświetleniu. To co uzyskuje zapiera niekiedy dech w piersiach. Inna sprawa, że fotografuje piękne kobiety, więc efekt ten zdecydowanie łatwiej osiągnąć.

 

Mustafa Seven – ten turecki fotograf zachwyca zdjęciami z cyklu streetphotography, portery, pejzaże, architektura. Zasadniczo nie pomija chyba żadnego działu.  Zdjęcia są fenomenalne.

#LoveFromTurkey @turkishairlines

A post shared by Mustafa Seven (@mustafaseven) on

 

Zachęcam też gorąco do jego kolejnego profilu, gdzie umieszcza jedynie czarno – białe portrety

#FacesOfTheEarth

A post shared by Mustafa Seven (@faces.of.the.earth) on

 

REZA – fotograf National Geographic z ogromnym wyczuciem momentu. Jego zdjęcia mają też bardzo bogate opisy tego, co się na nich dzieje

The Instant Before #Afghanistan, Badakhshan Province, the village of Mughol-Hafez A few moments before the melee of men and animals known as the game of Buzkashi. The game is played on horseback with a goat or lamb carcass. The day before the game, the goat’s throat is slit and its blood removed. The carcass is soaked in water overnight to make it heavier. Played since the times of Genghis Khan, now banned by the Taliban, this warrior’s game is played by two teams who fight for possession of the carcass, and is popular among the peoples of Central Asia: Kirghiz, Pashtuns, Kazakhs, Uzbeks, Hazaras, Tajiks and Turkmen. The game was the subject of Joseph Kessel’s book Les Cavaliers. Published in 1967, it is considered Kessel’s masterpiece. Published in Reporters Without Borders ( 2008), "Plus loin sur la terre" (Hors Collection Publishing, 2002) , and "Afghanistan, les âmes rebelles" ( Democratic Book Publishing, 2010). #play #game #horses #animal #Buzkashi #Badakhshan #village #horseback #player #mountain #shadows #men #book #josephkessel #writer #photooftheday #photojournalism #reza #rezaphoto #rezadeghati #rezaphotography #rezaphotojournalist #webistan #رضادقتى #عكاس @thephotosociety

A post shared by REZA (@rezaphotography) on

 

Steve McCurry – tego człowieka przedstawiać za bardzo nie trzeba. Kilka lat już robi dobrą robotę.

An elderly man from the Rabari tribe in Rajasthan, India. #Rajasthan #India #Rabari #tribe #photooftheday @magnumphotos

A post shared by Steve McCurry (@stevemccurryofficial) on

 

Jest oczywiście mnóstwo innych ciekawych i wartościowych osób, które warto obserwować na Instagramie. Niemniej wpis ten miał być hejtem na Instagrama, a jak na razie nie bardzo mi to wychodzi 🙁

Filtry

Czyli to co sprawiło, że Instagram zrobił się tak popularny. Dzięki filtrom każdy mógł poczuć się artystą. Tego nie dawały nawet najdroższe lustrzanki. A tu proszę – klik klik, przesunięcie paluchem na ekranie i jest pięknie 🙂

Wideo

Stosunkowo niedawno wprowadzona innowacja (i to nie taka unijna, ale faktyczna innowacja). Według mnie genialny ruch Instagrama. Grono użytkowników, którzy nie znali Vine (a zapewniam, że to niemałe grono) nie musi już przekonywać się do kolejnego serwisu. W jednym miejscu mają wszystkie elementy związane z obrazkowym porozumiewaniem się z innymi. Mało tego – Instagram umożliwia nie tylko wrzucanie krótkich filmów. On i tutaj daje narzędzie do bycia reżyserem (kilka cięć w trakcie nagrywania materiału) oraz znowu artystą (filtry można też nałożyć na filmy). Coś wspaniałego!

Hashtagi

Genialne w swojej prostocie rozwiązanie umożliwiające oznaczenie materiału foto / wideo znacznikami określającymi jego tematykę. Dzięki wbudowanej wyszukiwarce można je później namierzyć. Świetna sprawa!

Instagram – to lubię… mniej

Mimo mojego bardzo pozytywnego nastawiania do Instagrama (chyba do tej pory już to wyszło na wierzch i nie mam co dalej się ukrywać) w serwisie tym znalazłem kilka uchybień, które są dość upierdliwe i byłbym rad, gdyby ich nie było.

Hashtagi

Tak hashtagi. Wiem, że kilka wierszy temu napisałem, że je lubię. Bo tak faktycznie jest. Niemniej z hashtagami jest trochę jak z nożem i bronią w ogólności. Wymyślone w szczytnym celu – np. do krojenia soczystej karkówki z grilla czy do obrony ukochanej osoby, ale często wykorzystywane niezgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Ja odczytuję do 5 hashtagów na zdjęcie. Później już mi się mieszają. Najciekawsze jest użycie hashtagów do opisania zdjęcia #bardzostaryzamekwmalborku – prawda, że bardzo to czytelne? 😉

Spam

Na Instagramie często pojawiają się konta obsługiwane przez boty – przynajmniej tak to wygląda. Lubią z automatu wszystkie zdjęcia oznaczone określonymi hashtagami. I to niezależnie od tego co na nich jest. Niekiedy dołączają do tego super komentarze o niczym. To z kolei wkurza. Człowiek cieszy się jak dziecko, gdy pojawia się jakaś reakcja na wrzucone zdjęcie (o tym warto pamiętać – każdego raduje i łechce jego próżność lajk albo komentarz do zdjęcia własnego autorstwa). Smutek i rozgoryczenie przychodzi dopiero później – gdy po sprawdzeniu okazuje się, że te ochy i achy wyrażał automat. Przykre

Można tu też podpiąć akcje typu F4F (follow for follow) lub like for like. Zasadniczo akcja opiera się na wzajemności. Ja Ciebie połechcę a Ty mnie. Tyle, że gdzie gubią się tutaj autentyczność oraz wartość faktycznych lubiczów.

Direct message

Niby sprawa jest oczywista. Serwis obrazkowy właśnie takie będzie miał wiadomości osobiste. Mnie to jednak nie przekonuje. Jeśli chcę z kimś zagadać to niekoniecznie chciałbym być zmuszonym przesyłać mu urocze zdjęcie jako załącznik. Ale tak właśnie jest. Cóż – trzeba sobie z tym poradzić emocjonalnie i zaakceptować 🙂

Aplikacja mobilna

I właściwie nic więcej. To co Instagram umożliwia na desktopie woła o pomstę do nieba. Może przejrzeć swoje konto i obrazki kolegów. Ba, mogę nawet coś skomentować i polubić. Nie mogę jednak zrobić tego, co jest najważniejsze. Nie mogę wstawić nowych zdjęć do serwisu inaczej niż tylko przez oficjalną aplikację mobliną. I tyle. To jest największy problem tego serwisu. Jedna aplikacja, jedno konto, jeden system (w sensie – mobilny).

Nie ma dostępnych żadnych aplikacji, które umożliwiają zarządzanie kilkoma kontami w pełni. Tzn są aplikacje do zarządzania kilkoma kontami, ale tylko w wersji okrojonej czyli umożliwiające jedynie odczyt i komentowanie. Nie da się wstawić nowych zdjęć. I to mnie wkurza! Bardzo!

Linki

A właściwie ich brak. Jedyna opcja wstawienia czegokolwiek klikalnego to opis własnego profilu oraz hashtagi. I nic więcej. Stąd triki stosowane przez niektórych użytkowników polegające na np. umieszczaniu w opisie zdjęcia informacji „link w opisie profilu” lub tak właśnie opisana geolokalizacja zdjęcia.

Cuzamen do kupy

Wygląda na to, że już się wyżyłem. Zasadniczo jak widać uważam, że Instagram jest świetny i sam często z niego korzystam. Wady da się przeżyć. Zapraszam Cię zatem do założenia konta na Instagramie (o ile go jeszcze nie masz) i obserwowania moich poczynań tamże.

Przyda się do następnego wpisu na #blog.u tomaszciosek.pl 🙂 Będzie o #Instagram.ie

A post shared by Tomasz Ciosek (@tomaszciosekpl) on

 

 

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl