Zaznacz stronę

Dziś kolejny motocyklista przydzwonił w tył samochodu. Prozaiczna sprawa, podziękował za to, że ktoś go wpuścił i tak skoncentrował się na tej czynności, że nie zauważył zatrzymującego się samochodu przed nim. W efekcie przywalił w zderzak, przewrócił się, połamał owiewki, pogniótł gmole, zarysował zderzak i klapę bagażnika poszkodowanej oraz spowodował korek na Trasie Siekierkowskiej o 7:30 rano. Słaby wynik.

Nic na siłę

Przepisy ruchu drogowego niekiedy nie dają rady. Kojarzycie zapewne sytuację w której na głównej ulicy tworzy się korek a wyjeżdżające z ulic podporządkowanych samochody próbują włączyć się do ruchu?

Co na to przepisy? Ci na głównej mają pierwszeństwo i ci z podporządkowanej mogą uciąć sobie drzemkę aż do zakończenia godzin szczytu.

Co na to logika? Wiadomo, że każdy się spieszy i niekiedy łaskawca z głównej wpuści biedaka z podporządkowanej, niekiedy ten ostatni wepchnie się na siłę a w sytuacji idealnej będą wjeżdżać na suwak.

Co dzieje się jednak w przypadku gdy ruch jest płynny a zdawałoby się kulturalny kierowca na ulicy głównej pragnie wykonać ten sam manewr, czyli wpuścić tego z boku? Ano dzieje się tak, że z punktu widzenia samochodu za nim hamuje z zupełnie niewyjaśnionej przyczyny. Niekiedy taka sytuacja kończy się po prostu dzwonem, gdyż ten z tyłu parkuje w kulturalnym kierowcy.

A teraz wyobraźcie sobie sytuację, w której na ulicy jednojezdniowej dwukierunkowej na jednym z kierunków tworzy się korek a drugi porusza się płynnie? Kierowca który korzysta z dobrodziejstw płynnego ruchu powinien włączyć wszystkie możliwe sensory i mieć oczy szeroko otwarte, ponieważ spośród samochodów zaparkowanych w korku może niebawem żwawo wyskoczyć pojazd korzystający z luki pomiędzy nimi i nie zawsze sprawdzi czy może bezpiecznie wjechać na swój pas. W ten właśnie sposób w zeszłym roku znajomy stracił motocykl i parę miesięcy z życia.

Czy warto więc zawsze i wszędzie ustępować, przepuszczać i „robić miejsce”? Zapewne warto, ponieważ ostatecznie życzliwość wśród uczestników dróg sprawia, że ruch jest bardziej płynny a kierowcy mniej się denerwują. Niemniej warto mieć na uwadze fakt, że nie każdy widzi to samo i mimo, że nie powinien to niekiedy może się zamyślić. Trzeba po prostu być jasnowidzem 🙂

LWG

To już nałóg motocyklistów. Lewa w górę – zawsze i przy każdej okazji. Znowu – co do zasady jest to bardzo fajna sprawa. Buduje więź pomiędzy motocyklistami, generuje uśmiech na twarzy, jest po prostu miłe.

Jak jednak dzisiejsza sytuacja pokazuje nie jest to najważniejsze podczas jazdy motocyklem. Zadbaj najpierw o bezpieczeństwo a dopiero potem pomachaj innemu motocykliście. Nawet jeśli się obrazi. Przynajmniej w jednym kawałku dojedziesz do celu.

Powodzenia i szerokości!

Jeśli Ci się spodobało to zapraszam na mój fanpejcz

Wbijam na fejsa

Foto: Peachy Weasel, flickr.com

 

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl