Zaznacz stronę

Do niedawna myślałem, że Motorola skończyła się razem z modelem RAZR. Pamiętacie go? Metalowy, futurystyczny z klapką. Świetny telefon. Później nie było już (przynajmniej w mojej świadomości) rewelacji od Motoroli. Gdy więc w dwa tygodnie temu oddałem Alcatela a w ręce wpadła mi Motorola Moto G 2015 (3 gen) nieco się zdziwiłem.

Po pierwsze, że Motorola jeszcze dycha, a po drugie że ten telefon wygląda naprawdę dobrze.

Motorola Moto G – pierwsze wrażenie

Moto G 2015 to naprawdę porządnie wykonany smartfon. Obudowa sprawia wrażenie wytrzymałej, jej tylna część dobrze trzyma się dłoni i, co ciekawe, Motorola oparła się powszechnym trendom wysuwanych szufladek na karty SIM i pamięci. Muszę przyznać, że jest to naprawdę wygodne.
Ponoć Moto G 2015 jest też wodoodporna. Tego jednak nie sprawdzałem. Wciąż mam spory opór przed wrzucaniem elektroniki do wody. Zastanawiam się jednak czy może podejść do tematu ponownie i wrzucić telefon do kąpieli. Czas pokaże. Na pewno Cię o tym poinformuję 🙂

Pierwsze uruchomienie

Tu znowu pozytywne zaskoczenie. Moto G 2015 od razu po uruchomieniu proponuje rozwiązanie przeciwkradzieżowe. „Ustal swój ID a zawsze będziesz wiedział, gdzie jest Twój telefon” – brzmi dobrze.

Drugi tekst producenta – „będziesz mógł zdalnie wyczyścić Twój telefon” też mi się podoba. Niby kradzieży teraz mniej, ale wciąż się zdarzają. Dość dawno skończył się czas, gdy to słuchawka była najcenniejszym elementem zestawu słuchawka + dane na niej zgromadzone.
Co dalej?

Motorola intuicyjnie przeprowadza przez proces startowy, niby to już standard, ale zawsze cieszy. Pyta o to, które aplikacje z poprzednio zainstalowanych znowu zainstalować a nie pcha na siłę wszystkiego jak leci. To też lubię 🙂

Gesty

To jest coś, czym mnie Moto G 2015 kupiło. Uwielbiam uproszczenia działania i właśnie do tego służą w Motoroli gesty. Nie mam pojęcia ile ich jest w całej baterii gestów Moto G 2015, wiem natomiast, że mam dwa ulubione.

Jednym z nich jest porządne potrząśnięcie telefonem. Wtedy włącza się latarka. Rewelacja. Zwłaszcza po ciemku. A zwykle właśnie wtedy potrzebuję latarki 😉

Druga sprawa – włączanie aparatu. Obróć telefon do góry nogami dwa razy i hopla – aparat włączony. Co prawda akurat ta funkcja jest według mnie zbyt czuła. Aparat potrafi włączyć się niespodziewanie. Niemniej można z tym żyć. Nie jest zbytnio upierdliwe.

Bateria

Kolejna mocna strona Motoroli. Nie udało mi się co prawda dociągnąć do dwóch dni intensywnego użytkowania telefonu bez ładowania baterii, ale całą dobę Motorola wytrzymuje spokojnie. To sporo. Zwłaszcza w porównaniu do obecnie testowanego BlackBerry Z10 😉

Aparat

Jak chyba już każdy smartfon Motorola ma dwie kamery. Tę ważniejszą – do selfie (zupełnie nie rozumiem dlaczego z rozdzielczością tylko 5 MPix 🙂 oraz tę drugą z tyłu (tu pocisnęli już do 13Mpix)
I powiem jedno – obie są dobre. Zarówno jeśli chodzi o zdjęcia jak i o filmy.
Kamera do selfie umożliwia zrobienie dobrych zdjęć zarówno w podróży służbowej

Motorola Moto G 2015 - kamera przednia

jak i na Moście Siekierkowskim prawie o świcie, gdy ostro świeci słońce . Kamerka radzi sobie całkiem nieźle.

Motorola Moto G 2015 - kamera przednia

Kamera tylna jest oczywiście lepsza. Automatyczny tryb HDR robi dobrą robotę. Zobacz jak wyszła fotka w dość ostrym słońcu, z lekką mgłą. Dla mnie bomba.

Motorola Moto G 2015 - kamera tylna

Zdjęcie architektury – proszę bardzo. Całkiem fajnie oddane szczegóły i kontrasty.

Motorola Moto G 2015 - kamera tylna

Filmy

W Motoroli wyróżniamy 3 rodzaje filmów: z kamery przedniej (tej ważniejszej czyli do selfie), tylnej oraz tylnej ale slow motion (fajne to 🙂
Wszystkie są dobre. To w skrócie. Poniżej wstawiam filmy zrobione w silnym słońcu przy dużych kontrastach (widać jak oczy mrużę, bo świeci jak pieron). Pokazują co potrafi ta maszynka. Komentarz wydaje się zbędny.

 

Do optymalizacji

Tak jak wszędzie, Motorola Moto G 2015 nie jest ideałem. Co można w niej poprawić?
Z ciekawostek – nie ma opcji ponownego uruchomienia. Jako, że nie było jeszcze telefonu, którego bym nie zawiesił z opcji tej dość często lubię korzystać. Tu musiałem wyłączyć a potem włączyć winowajcę. Jednym klikiem nie da rady. Niby niewiele, ale irytuje.

Zdziwił mnie brak dwuzakresowego Wi-Fi. To ma nawet mój przywrócony do życia Chińczyk!

Muli. Po prawie dwóch tygodniach używania muszę przyznać, że początkowa mega prędkość Motoroli mija. Na uruchomienie się aplikacji trzeba nieco poczekać. Co ciekawe aplikacje, które stabilnie chodzą na innych maszynach (np. SPI Podcast Pata Flynna) na Motoroli wywalają się dość często. Nie wiem jaka jest reguła wyboru przez Motorolę tych aplikacji, ale efekt jest powtarzalny. To jest dość irytujące.

Największy ból – mało miejsca w pamięci telefonu. Jest to pierwszy smartfon, którego zapchałem. I to nie zdjęciami tylko aplikacjami. Nie mogłem nawet zainstalować pełnego zestawu aplikacji, których używam na co dzień. A to już nie jest dobrze.

Podsumowanie

W dużym skrócie – dobra bateria, dobry aparat, dobrze leży w dłoni, ładnie wygląda (aha – zapomniałem napisać, że można wymieniać kolory obudowy – taki detal), ale z czasem zwalnia i wywala niektóre aplikacje.
Jak wiadomo najlepiej przekonać się o tym na własną rękę i wziąć od weznaprobe.pl jeden do testów. Kto wie – może to właśnie Twój telefon marzeń? 😉

Prośby końcowe

Zapraszam Cię do zapisu na mój newsletter. Będzie wesoło 🙂



* pola wymagane

Jeśli Ci się spodobało to i na mój fanpejcz zapraszam 😉

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl