Zaznacz stronę

Zaczęło się już w zeszłym roku. Coraz więcej Klientów sklepu Chłopaki Nie Płacą pytało o jakąś niewidzialną wycieraczkę. Do tej pory byliśmy specami od rzeczy widzialnych. Od niewidzialnych to raczej władza duchowa, więc początkowo z uśmiechem politowania traktowaliśmy podobne wtręty. W pewnym momencie nastąpiła masa krytyczna. Ciągle tylko niewidzialna wycieraczka i niewidzialna wycieraczka. Noszkurde – coś musi być na rzeczy!

Cóż to takiego?

W końcu Don Revuccio dostał do roboty zriserczować temat. Okazało się, że chodzi o siuwax, którym smaruje się przednią szybę, aby nie tworzyły się na niej kałuże a jedynie kropelki, które same z szyby uciekają przy odpowiedniej prędkości. Brzmi fajnie, ale my jako niedowiarki (no dobra – głównie ja) nie daliśmy się na to nabrać. Przynajmniej od razu. Głębsze poszukiwania doniosły, że nasz Partner – Auto Atelier Nanolex takie cudo zna oraz nawet sprzedaje.
Czekania dość! Wybraliśmy się więc do Franciszka i po obejrzeniu efektów działania preparatu nie mieliśmy już wątpliwości. Trzeba takie cudo dostarczać również naszym Klientom.

Dla dobra nauki (i promocji)

Wiadomo, że zacząć zawsze najlepiej na sobie, więc w ramach królików doświadczalnych wystąpili Maciek Gnyszka (ten jeszcze mnie opisał swoich doznań), Damian Śmigielski (ten jegomość z kolei od razu napisał co o tym wszystkim sądzi) oraz nieco później ja (wciąż byłem niedowiarkiem).
A że formalnościom musi stać się zadość, to teraz opisuję o co w tym chodzi i jak to działa.

Don Revuccio szaleje

Tak się niefortunnie złożyło, że dzień w którym Franciszek miał nałożyć legendarną wycieraczkę niewidkę na szybę mojej hondzi zbiegł się w czasie z szaleństwem Maćka Rewuckiego, który licząc i pisząc dziwne liczby przygotowywał się do uruchomienia projektu Coraz Tańsza Firma. Chwalebnie dał się na kilka godzin oderwać od tych wariactw i skupić nieco na robocie i zgłębianiu tajników niewidzialnej wycieraczki.

Niekorzystny syf

Gdy wjechałem na stanowisko nakładania wycieraczki Nanolex coś tam Franciszek od razu mnie uświadomił, że najpierw trzeba „nieco” hondzię oczyścić.

Jako, że sprawa była oczywista i nie miałem argumentów wobec zaparkowanego dowodu nieczystości uległem, a Franek z ekipą zabrali się ostro do roboty.

Pedant Franciszek

Umyć samochód – niby proste określenie, ale okazuje się, że znaczy coś zupełnie innego dla mnie i dla Franciszka. Gdy ten skubaniec nałożył na hondzię tyle piany, że według mnie na całą flotę by wystarczyło, wymył ją i wypłukał to dopiero zabrał się do czyszczenia szyby. Jakby po całej tej akcji z pianą była jeszcze brudna 😉
Jakiś płyn jeden, drugi, plastelina, znowu jakiś płyn, kilka ściereczek… to wszystko trwało około pół godziny zanim Franek stwierdził, że szyba jest w miarę czysta i można nakładać niewidzialną wycieraczkę.
Tu dopiero się chłopak namęczył. Wcierał tę wycieraczkę w szybę jakby od tego zależało jego życie (a tak naprawdę zależało moje – czysta szyba to w końcu jeden z podstawowych elementów bezpieczeństwa na drodze). Wcierał, pucował i suszył aż uzyskał efekt, z którego był zadowolony. Powiem jedno – nigdy nie widziałem tak czystej szyby. A gdy polał ją wodą…

Efekt wow

Wygląda na to, że woda jest po prostu speszona czystością szyby i schrzania z niej najszybciej jak tylko się da. I to jest fajne. Zwłaszcza w czasie jazdy. Producent zapewnia, że kropelki uciekają już przy 40 km/h. U mnie potrzeba nieco większej prędkości 50-60 km/h, choć to pewnie zależy od kąta nachylenia szyby, temperatury i kilku innych czynników.
Ja jestem zadowolony. Ba, po nałożeniu niewidzialnej wycieraczki musiałem czekać ponad miesiąc na deszcz. To jest dopiero pożądane działanie. Gdy będzie za bardzo padało przyjadę do Franka na ponowną aplikację 🙂

Zrzutka kumplowska / rodzinna

Próbka niezbyt losowa wypadła pomyślnie. Zarówno ja jak i Maciek i Damian jesteśmy zadowoleni z produktu, więc wprowadziliśmy go do sklepu i z czystym sumieniem polecamy. Buteleczka ogarnie aplikację na około 6 samochodów, więc warto zrobić zrzutkę z kilkoma kumplami i przetestować naszą wycieraczkę. Z aplikacją pomoże oczywiście Maciej AKA Don Revuccio.

Żeby było weselej wycieraczki niewidki można również używać w dość niestandardowych miejscach – np. na szybie kabiny prysznicowej. To opcja dobra szczególnie dla tych, którzy nie lubią myć jej zbyt często. Po kąpieli wystarczy jeno spłukać i gotowe. Rekordziści ponoć już od dwóch lat porządnie nie myli kabiny w klasyczny sposób 🙂

Zapraszam do obejrzenia filmu z aplikacji niewidzialnej wycieraczki na hondzię. Ta piana robi wrażenie 😉

Zrób to sam

Niewidzialną wycieraczkę można też zaaplikować samemu. Procedura jest następująca

Krok 1

Kup niewidzialną wycieraczkę Nanolex w sklepie Chłopaków – tutaj http://bit.ly/wycieraczkaniewidka

Krok 2

Nanieś niewidzialną wycieraczkę na szyby zgodnie z instrukcją Maćka z poniższego filmu

Krok 3

Zrób przyjemność komuś, kogo lubisz i też nałóż mu niewidzialną wycieraczkę na szyby w samochodzie. W końcu jedno opakowanie to minimum 6 aplikacji.

Powodzenia!

 

Jeśli Ci się spodobało to zapraszam na mój fanpejcz

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl