Zaznacz stronę

Dziś będzie wpis opowieść o podróży. A może z podróży. Okaże się w trakcie.
O co chodzi z tą podróżą – lekkie wprowadzenie, aby nadać tło opowieści. Ta podróż ma konkretny cel. Jedziemy do Gdyni na spotkanie u notariusza.Skąd wziął się ten notariusz? Tak naprawdę to z MOC Poland. Krzysiek Ziętarski jako pierwszy w Polsce absolwent szkolenia dr. Wonga odpala projekt oparty na mechanizmach tłumaczonych podczas szkoleń.
Pracownia Synergii jest zaś jednym z założycieli (lub jak mówią w lengłydżu – co-founderem) nowego bytu. Od jutra razem będziemy rozwijać markę Marie Zelie SA. Do kolejnych rund chętnie zaprosimy i Was 🙂
Jak zatem widać, szkolenia z dr. Wongiem to nie jakaś motywacyjna papka, ale faktyczna wiedza, która można sprawnie wdrożyć w życie.

Wróćmy jednak do opowieści.

Mamy więc podróż do celu.
Podroż pewnego szaleńca do dość mglistego celu.
Kim jest ów szaleniec?
Jest nim oczywiście przedsiębiorca.
Dlaczego szaleniec?
Ta odpowiedź jest akurat dość prosta.
Jeśli weźmiemy pod uwagę coraz bardziej zagęszczający się gąszcz niejasnych przepisów, licencjonowanie ogromnej liczby działalności, uznaniowość kontroli urzędniczej, niemalże totalną inwigilację oraz konieczności dokumentowania każdego nawet najmniejszego działania to w zasadzie więcej dodawać nie trzeba. A to tylko działania nieistotne z punktu widzenia prowadzenia biznesu.

Dochodzi do tego masa wyzwań z dziedzin istotnych, jak np. odpowiedzialność za działania swoje i swoich ludzi oraz niekiedy za działania Klientów, ryzykowanie własnymi pieniędzmi, konieczność podejmowania decyzji, które niekiedy mogą w efekcie doprowadzić nawet do bankructwa oraz konieczność ciągłego kształcenia, aby służyć Klientom najlepiej jak się da.
Powyższe klocki przedsiębiorczej układanki również nie są proste, ale przynajmniej dają wartość zarówno Klientom jak i pracownikom, więc w efekcie również przedsiębiorcy.

No i po co to wszystko?

Po co człowiek bierze na klatę te wszystkie obciążenia i nie może spać po nocach?

Ano po to, aby można było pojechać do notariusza i dopełnić dzieła – w dzisiejszym przypadku kobiety w końcu będą miały szybką i prostą możliwość ubrania się pięknie i jednocześnie ze smakiem a nie godzinami poszukiwać ubrań, które nie kojarzą się z najstarszym zawodem świata.
Również po to, aby zobaczyć uśmiech na twarzy Klienta, który orientuje się z że właśnie wspólnie dokonaliśmy niemożliwego.
Po to, aby tworzyć miejsce, do którego ludziom chce się przychodzić a nie co niedzielę myśleć: „o w mordę, jutro znowu poniedziałek i muszę iść do roboty”.
Po to, aby dawać ludziom wartość, której faktycznie potrzebują, aby w efekcie zmieniać ich życie.
W sumie też po to, aby można było zabrać swoją rodzinę na wakacje i spędzić z nią wspaniały czas wiedząc, że w tym czasie ktoś inny czuwa nad Klientami i ich nie zawiedzie.
I właśnie tak rozumiem rolę i misję przedsiębiorcy. To nie jest łatwe, ale dobrze zrobione przynosi niesamowitą satysfakcję i ogromne owoce.

Na koniec

Zajrzyjcie do Marie Zelie na Instagram i dajcie znać, jak podobają Wam się te kreacje

 

PS. Autorem zdjęcia we wpisie jest fot: Joanna Zawiślan-Siuda

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl