Zaznacz stronę

Herosi

Kilka dni temu fejsbuki i inne twittery obiegł filmik, na którym pewien bohaterski jegomość obalił na podłogę półnagiego młodzieńca burzącego spokój pasażerów w metrze. Brodaty wiking został okrzyknięty bohaterem a film z jego udziałem obejrzało już dobre kilka milionów ludzi. Przy okazji – okazało się, że to Polak.
Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi linkuję filmik poniżej:

Podobna, aczkolwiek mniej spektakularna, akcja miała miejsce kilka tygodni wcześniej w Sztokholmie, gdzie grupka pranksterów postanowiła zrobić eksperyment społeczny i sprawdzić jak zareagują przechodnie na faceta, który słownie i nawet z lekka fizycznie atakuje napotkaną dziewczynę. Ludzie wychodzący z metra reagują różnie. Jedni mniej a inni bardziej zdecydowanie. Wisienką na torcie był oczywiście nasz rodak, który potraktował prankstera słowną reprymendą oraz nieco go przydusił. Filmik poniżej:

Bohaterska reakcja

W obu przypadkach schemat jest mniej więcej podobny. Reakcje przechodniów są albo miałkie albo zupełnie ich nie ma. Co ciekawe, zawsze znajdzie się ktoś kto zdąży wyciągnąć telefon i nagrać zajście. Z pomocą już jest nieco gorzej.
Jesteśmy jako społeczeństwo już tak znieczuleni, że jakakolwiek zdecydowana reakcja budzi gorące emocje. Nie oszukujmy się, w obu przypadkach nie chodziło o ogromne doświadczenie na polu walki.
Zarówno przyduszenie pijanego jegomościa wagi piórkowej (i to od tyłu) jak i złapanie za wszarz prankstera nie są bohaterskimi wyczynami w rozumieniu „technicznym”. Obie czynności były stosunkowo proste. Heroizmem jest to, że obaj panowie wykazali się jajami i zareagowali. Zrobili coś więcej niż tylko bierne obserwowanie (lub nagrywanie na jutuba) potencjalnie niebezpiecznego zajścia.

Aktywność fizyczna

Niemniej, żeby zareagować właśnie tak jak oni, nie można całymi dniami jedynie przesiadywać przed komputerem albo nad sojowym latte. Trzeba najzwyczajniej w świecie ruszyć tyłek i się zmęczyć. I to regularnie. Nawyk ten należy ćwiczyć już od dziecka. Nie jest to proste, zwłaszcza w dobie tabletów, konsoli do gier i smartfonów, które dużo prościej dać dziecku do ręki niż wybrać się z nim na rower.
W tym momencie zapewne już zastanawiasz się co ma wspólnego jazda na rowerze z aktywną reakcją na zagrożenie na ulicy.
Ano ma. Aktywność fizyczna musi być dla nas czymś normalnym, codziennym. Inaczej żadna siła nie zmusi 100 kilogramowego 15 latka do podniesienia się z kanapy i pójścia na trening. Czegokolwiek. Może poza biciem rekordów w jedzeniu pączków.

Walka

Trening samoobrony jest cholernie męczący. Poważnie. I to niezależnie od tego czy trenujesz boks, judo, karate czy inną krav magę. Podczas treningu używasz całego ciała w bardzo dynamiczny sposób. Robisz to z resztą bardzo chętnie, ponieważ jeśli od Ciebie szybszy będzie kolega to… może nieco zaboleć.
Czy mimo wszystko warto? Według mnie warto. Nie znaczy to, że po takim treningu będziesz jak ninja. Wystarczy jednak, jeśli choć trochę poprawi Ci się świadomość tego, co można zrobić na ulicy w sytuacji kryzysowej, a gdy akurat policji nie ma w pobliżu. Efektem ubocznym treningów samoobrony jest poprawa kondycji. A tego nie da się przecenić. Zwłaszcza w pewnym wieku.

Call to action

Coś więc trzeba zrobić. Tylko co? Podobno najszybciej będzie zapisać się do lokalnej bojówki kibicowskiej. Umiejętności zdobywasz bardzo szybko i to w praktyce. Na ustawkach.

Jeśli jednak nie masz tak napiętego harmonogramu to polecam działania bardziej zrównoważone. Zobacz co dzieje się w Twojej okolicy. Znajdź ze dwie szkoły walki (zwykle tak się nazywają) i sprawdź, co dzieje się na zajęciach. Zwykle pierwszy trening jest za darmo, więc nawet możesz przetestować. I najważniejsze – ruszaj się! Jeśli nie teraz, to opłaci się na starość.

Jaki jest próg wejścia? Niewielki. Gratów na start potrzeba zaledwie kilka. Do treningów samoobrony warto wyposażyć się w rękawice bokserskie, zwykłe owijki na ręce (nieco usztywniają nadgarstki), dres i koszulkę termoaktywną (mniej lepi się do ciała po treningu). Resztę olać. To, co jest potrzebne wyjdzie w praniu. Kilka propozycji załączyłem w linkach. Jest z czego wybrać

Prośby końcowe

Zapraszam Cię do zapisu na mój newsletter. Będzie wesoło 🙂



* pola wymagane

Jeśli Ci się spodobało to i na mój fanpejcz zapraszam 😉

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl