Zaznacz stronę

Niedawno na salonach zagościł najnowszy model Samsunga – flagowiec S6. Czas więc najwyższy opisać wrażenia z testowania jego nieco starszego brata – Samsunga Galaxy S5.
Zaczęło się dość niewinnie. Zadzwonił do mnie Maciek z weznapróbe.pl i mówi tak:

Napisałeś mi tu, że weźnaprobe.pl nie ma S5 i tylko na otarcie łez dostałeś S4 gdy byłeś w potrzebie. Weźnaprobe.pl to porządna firma, więc masz teraz S5 do testów i nie marudź!

Zatem nie marudziłem tylko zabrałem się do roboty. Wstyd przyznać, ale sytuacja ta miała miejsce jeszcze w 2014 roku. To znaczy wstyd dla mnie, że tyle zamarudziłem z wpisem a propsy dla Maćka – S5 zapodał do testów, gdy S6 na rynku jeszcze nie było 😉
Dobra – to tyle na temat okoliczności przyrody – przejdźmy do konkretów.

Jak to wygląda?

Samsung Galaxy S5 to kawał naprawdę ładnego i porządnego telefonu. Jako, że Maciek ciągle się ze mnie śmieje, że używam Chińczyka (a dlaczego to tutaj) to siłą rzeczy muszę te dwa ustrojstwa ze sobą porównywać choćbym bardzo nie chciał.
Tak więc S5 jest to całkiem ładny telefon, przyjemny w dotyku, sprawia wrażenie solidnego. Czar nieco pryska, gdy go otworzymy, aby załadować kartę i baterię. Tylna klapka jest cienka i wiotka jak… (no właśnie do czego to porównać?). Sama tylna klapka nie nastraja pozytywnie. Zwłaszcza w odniesieniu do rzekomej wodoodporności telefonu. Piszę rzekomej, ponieważ nie odważyłem się przetestować tej opcji. Z tego co wiem, to zrobił to za mnie Maciek Gnyszka.

Telefon do tej pory działa, więc chyba faktycznie jest wodoodporny 😉

Jak to działa?

Zacznę od tego, co mi się podoba bardzo.
SMSy – takiego rozwiązania jeszcze nie widziałem. Można wyciągnąć sobie na front kilka kontaktów, których używa się najczęściej. I to w atrakcyjnej wizualnie formule. Podoba mi się to bardzo. Jeśli do tego mogę dołożyć (a mogę ;-)) planowanie wysyłki SMSów bez instalacji dodatkowych aplikacji to jestem kupiony 🙂

Test Samsunga Galaxy S5 - SMS

Test Samsunga Galaxy S5 – SMS

Druga sprawa – klawiatura. Jak w każdym smartfonie mamy tutaj klawiaturę qwerty, dotykową. Co mnie zachwyciło to wyciągnięcie cyfr do górnego rzędu. Są one zawsze dostępne pod ręką. Niesamowicie fajna sprawa. Dużo łatwiej pisać maile, smsy, posty i wszystko inne. Jak się okazuje cyfry często przydaje się mieć pod ręką 🙂

A teraz co podoba mi się… mniej
Czas oczekiwania na załadowanie się albumu w galerii. Przyznam, że tego po flagowcu Samsunga się nie spodziewałem. Po kliknięciu guzika „galeria” pojawiała się ona dopiero po kilkunastu sekundach. To o wiele gorzej niż w moim wysłużonym Chińczyku zawalonym setkami o ile nie tysiącami zdjęć. Nie mam pojęcia na co można to zwalić. Mój egzemplarz Samsunga był świeży i pachnący nowością, więc nie mogę powiedzieć, że miał pierdylion aplikacji i zdjęć w pamięci. Niedobrze.

Smartfon wytrzymuje na baterii tydzień prawda? 😉 No nie – zaledwie dobę. I to nie zawsze. W S5 pojawia się problem z ładowaniem. Aby podłączyć ładowarkę niezbędne jest dostanie się do gniazda USB. Szkopuł tkwi w tym, że przecież jest to telefon wodoodporny, więc gniazdo zakryte jest klapką z uszczelką. A klapka ma to do siebie, że primo jest ciężka do otwarcia bez długich paznokci, a drugie primo – ultimo, wygląda na taką, że po kilku (set?) otwarciach najzwyczajniej odpadnie.

Jest jeszcze jeden nieszczęsny element – wyjmowanie karty SIM. Tu Samsung zaczął bawić się w Apple a tego nie lubię. Bez dodatkowego sprzętu nie jesteśmy w stanie wyjąć karty SIM. Może nie robi się tego zbyt często, ale i tak jest to denerwujące.

Tryb dziecięcy

Ten element przekazałem do testowania Krzyśkowi. Zanim jednak przekazałem go temu wymagającemu testerowi trzeba było telefon nieco skonfigurować. Na początek niezbyt miła niespodzianka. Aby tryb ten zadziałał trzeba się znowu gdzieś rejestrować – nie podoba mi się to. Powinno być od początku dostępne w telefonie. Niemniej postanowiłem przebrnąć przez tę niedogodność dla wyższej idei – testu sprzętu.
Okazało się, że ustawień nie ma wiele. Zasadniczo sprawa sprowadza się do ustawienia numeru PIN dla dziecka, aby bez jego znajomości nie mógł przelogować się do trybu normalnego. W trybie dziecięcym mikro użytkownik ma dostępne wybrane aplikacje, wybrane numery telefonów oraz kolorowanki, gierki dla dzieci i inne rozrywki dzieciom przeznaczone. Zasadniczo wielkiej rewolucji na maszynie rodzica zrobić nie powinien.
Przekazałem telefon Krzyśkowi z prośbą: „Pobaw się i przetestuj czy Ci się podoba”
Tester po około pół godzinie oddał maszynę. Zapytany o to jak mu się podoba tryb dziecięcy odpowiedział nieco lakonicznie: „fajny”
Niestety więcej z niego nie wyciągnąłem.

Test Samsung Galaxy S5 - tryb dziecięcy

Test Samsung Galaxy S5 – tryb dziecięcy

Zdjęcia

A teraz wisienka na torcie – kamery
To był ten element, którego działania oczekiwałem najbardziej. No i faktycznie nie zawiodłem się… połowicznie. A dlaczego?
Ano kamera tylna jest naprawdę dobra. Przy dobrym oświetleniu efekty są bardziej niż zadowalające, a przy oświetleniu słabym są… wystarczające.

20150106_094125

Sprawdźcie poniższe zdjęcia Samsunga Galaxy S4 mini wykonane na allegro – z tego co wiem, to telefon ciągle jest na sprzedaż, więc zainteresowanych zapraszam na priv 😉

Prawdziwą porażką jest za to kamera tylna. Kilka poniższych zdjęć zaświadczy lepiej niż tysiąc słów. Nie będę tego komentował.

Podsumowanie

Samsung Galaxy S5 to naprawdę fajna maszynka. Intuicyjny w obsłudze (w sumie jak każdy sprzęt oparty o Androida), szybki (poza galerią), łady (ważna sprawa), ma tryb dla dzieci, duży (a co!), robi dobre zdjęcia (zwłaszcza z tylnej kamery). Same plusy
Gdyby tak nie zwrócić uwagi na irytujące ładowanie (ta klapka!) i kiepską kamerę wsteczną (ale jak tu nie zwrócić uwagi przy selfiakach!) byłby to sprzęt idealny.
Na razie jednak pozostanę przy moim Chińczyku (choć media donoszą, że następca już niegodny 🙁

Zdaję sobie też sprawę z tego, że test ten nie jest pełny. Wiecie co – nigdy taki nie miał być. Jest to test subiektywny – jak wszystkie inne 🙂

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl