Zaznacz stronę

Tak się składa, że dość intensywnie użytkuje kolejne telefony. Zwykle do końca umowy dochodzą na ostatnich nogach (o ile w ogóle tam docierają).
Nie inaczej jest u tym razem. Flagowy model Samsunga sprzed dwóch lat (Galaxy S3) nadal radzi sobie całkiem nieźle, ale w międzyczasie pękła mu szybka, porysowała osłona obiektywu przez co zdjęcia straciły sporo na jakości oraz zaczęły się problemy z ciągłością pracy – telefon potrafi wyłączyć się w dowolnym momencie.

Czas na zmianę.

W co wejść? Samsung wydaje się naturalną konsekwencją, ale wodoodporny Sony ze świetnym aparatem również kusi.
Powstał dylemat, którego rozwiązanie jest proste.
Z weznaprobe.pl postanowiłem wypożyczyć Samsunga S5 oraz Sony Z1
okazało się, że S5 nie było już w ofercie, a na otarcie łez dostałem Samsunga S4 oraz multimedialny zegarek Samsung Gear2.

Do dzieła

Czas sprawdzić co potrafią poszczególne zabawki. Na wstępnie zaznaczam – obiektywnie nie będzie. Jest kilka elementów, które mnie interesują – resztą nie zaprzątam sobie głowy.

Samsung

Zacząłem od Samsunga – w końcu to on wydawał się być docelowym wyborem.
I tu zaskoczenie – zarówno pierwsze jak i ostatnie wrażenie jest takie, że s4 nie różni się zasadniczo niczym od s3. Widzę jedynie poprawę wydajności – nie wiem jednak czy nie jest to po prostu kwestia nowej słuchawki nie zawalonej toną zainstalowanego oprogramowania.
Zegarek – to juz inna historia. Początkowo uśmiałem się na myśl gadania do zegarka (ma wbudowany zestaw głośnomówiący i to całkiem niezły), ale okazało się to bardzo fajnym i przydatnym wynalazkiem. Dźwięk jest wyraźny a rozmówca z drugiej strony zegarka dobrze słyszy co się do niego mówi. Jak dla mnie super – więcej nie potrzeba.
Do tego dochodzi możliwość opisywania na smsy (maila bym raczej się nie podjął na tak małym ekranie) oraz jakieś bajery związane z liczeniem kroków, kalorii i innych pierdol niezbędnych zapewne biegaczom. Tego nie testowałem. Gadżet.
Aparat fotograficzny – jakość podobna do s3, tryb HDR dobrze radzi sobie w pomieszczeniach z mocnym kontrastem, jedyny minus to zmiana sposobu wyboru trybu z tekstowego na obrazkowy z podpisami. Docelowy tryb wybiera się dłużej, bo trzeba przewijać mnóstwo obrazków zamiast tekstowej listy jak to było w s3.
Podsumowując – bardzo dobry sprzęt. Godny następca s3. Aczkolwiek gdybym miał wybierać pomiędzy nowym s3 i nowym s4 to pewnie okazałoby się że s4 nie jest wart swojej ceny

Sony

Po początkowej euforii spowodowanej opiniami o wspaniałej jakości zdjęć, które ta maszyna z siebie wypluwa przyszła pora na zderzenie z rzeczywistością.
Pierwsza sprawa – tzw. wrażenie ogólne. Sony działa na androidzie – tak samo jak Samsung. Daleko mu jednak do intuicyjnej obsługi. Aplikacje nazywają się nieco inaczej, ikony też wyglądają inaczej i inaczej te aplikacje się obsługuje. Niezbyt wygodne jest też umieszczenie przycisków funkcyjnych – nie na obudowie a na ekranie. Zawsze najpierw klikałem na nieklikalną część obudowy (przyzwyczajenie z Samsunga). Plusem wydawał się dostęp do sieci playstation – duży wybór gier i zabaw. Ciężko jednak znaleźć te, które pasują do platformy mobilnej a na dodatek brakuje opcji demo – wciąż mam opory (i zapewne będę je mieć jeszcze długo) przed wydaniem 100 złotych na grę na komórkę. I to bez możliwości wcześniejszego jej przetestowania. Sorry – wolę google play.
Jakieś plusy? Jasne – Sony wróciło do dawno zapomnianej tradycji umieszczania na obudowie fizycznego przycisku uruchamiającego aparat i wyzwalającego migawkę. Bardzo przydatne narzędzie – mam nadzieję, że i Samsung pójdzie w tę stronę, gdyż właśnie na niego planuję się zdecydować.

Zdjęcia

Jako, że jakość zdjęć bardzo leży mi na sercu to właśnie ten temat mnie najbardziej zainteresował.

Zobaczcie różnice pomiędzy zdjęciami z Sonego i Samsunga

Samsung vs Sony

I jeszcze jedno zdjęcie – tym razem nieboskłonu. Samsung S4 całkiem fajnie poradził sobie z kontrastami – prawda?

Niebo by Samsung

 

PS. Szkic tego wpisu pisany był dość dawno. Decyzja zakupowa w międzyczasie uległa zmianie. Na jaką? O tym już nieco później.

 

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl