Zaznacz stronę

Dziś będzie krótko.
Kilka tygodni temu pojechaliśmy z Krzychem do Poznania. Dlaczego akurat tam – ojciec z synem, więzi, te sprawy. Przy okazji Poznań Motor Show. Motoryzacja. To co kręci nas obu. Do tego pociąg, który podjeżdża pod same drzwi targów. Słowem – idealny układ na sobotę.

Czego się spodziewałem

Ostatnio na Poznań Motor Show byłem dość dawno – przyznam bez bicia, że w zeszłym millenium. Zdawałem sobie więc sprawę, że nieco mogło zmienić się od tego czasu. Niemniej nie spodziewałem się tego, co na miejscu zastałem.

Co było na Poznań Motor Show

Tak się złożyło, że termin targów trafił w jakieś zjazdy caravaningowe, więc 3 hale pełne były właśnie przyczep kempingowych, caravanów i związanych z tymi zabawami akcesoriów. Dla nas doświadczenie to było cokolwiek egzotyczne. Niektóre pojazdy nawet fajne, ale po przejściu dwóch hal różnice pomiędzy pojazdami zaczęły poważnie się rozmywać. Każdy zaczyna wyglądać tak samo jak poprzednik. Jedyny plus caravanów – hostessy mieli zdecydowanie najbardziej atrakcyjne ze wszystkich hal 🙂

Co poza caravanami

Mocno zawiodła mnie hala z ciężarówkami. Miałem ogromną nadzieję (Krzysiek niestety też się mocno napalił) na wejście do szoferek różnych producentów. Pamiętam jak przysiadałem się do DAFa poprzednim razem. Szok i niedowierzanie. Szoferka ciężarówki jest wielokrotnie wygodniejsza niż w osobówce. Tym razem doświadczenia nie dało się powtórzyć. Producentów nie było. Pojawiło się kilka ciężarówek, ale właściciele zamknęli się w środku na cztery spusty i jedynie prezentowali kolorowe malunki na ciągnikach. Słabo

Motocykle

Tutaj jak to z motocyklami bywa. Pojawili się główni producenci, można było pomacać, przysiąść się, sprawdzić pozycję na motocyklu itp. Przyjemny standard. Niechlubnym wyjątkiem był KTM, który potraktował uczestników targów w dość ordynarny sposób. Na motocyklach KTM położył karteczki – „nie siadać”. Zatem nie siadaliśmy i poszliśmy dalej. A w sumie lubiłem KTMy.

Osobówki

Ten dział zwykle jest najbardziej oblegany. To tutaj pokazują się nowości, ciekawostki i inne dziwiadła. Świetnie zaprezentowała się grupa Volkswagena. Zajęła cała halę, pokazała sporo modeli, każdy można było obejrzeć, pomacać, dosiąść i sprawdzić warunki finansowania. Nawet pokazali rozciętą Octavię i jej konstrukcję. Krzysiek był zachwycony.

Porażka totalna na stoiskach Jaguara, Rolls-Royce, Volvo i BMW. Pozamykali się za szybą, taśmą i czyś jeszcze. Obejrzyj dziadu jakie mamy możliwości i spadaj do Hyundaia. Już nawet Mercedes otworzył S klasę…

Czy warto?

Ciężko powiedzieć. Spędziliśmy z Krzychem naprawdę fajny dzień. Sporo porozmawialiśmy, spędziliśmy ze sobą dużo czasu, przejechaliśmy się pociągiem i zobaczyliśmy naprawdę dużo ładnych i ciekawych aut. Czy takie doznania może popsuć kilku producentów, którzy postanowili potraktować nas jak natrętów, którzy niegodni są wejścia za szybkę. Raczej nie. Uznaję zatem jednogłośnie, że było fajnie 😉
Za rok też pewnie pojedziemy.

Jedziemy do Poznania na #motorshow #cietyjanek #kris #Moto #pkp

A post shared by Tomasz Ciosek (@tomaszciosekpl) on

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl