Warning: A non-numeric value encountered in /home/chlopaki/domains/tomaszciosek.pl/public_html/wp-content/themes/Divi/functions.php on line 5852
Zaznacz stronę

Ponad 2 lata temu opisałem pewną historię, którą miałem okazję przeżyć dzięki własnej nieuwadze oraz niedoścignionej obsłudze klienta Warty. Zapraszam do lektury -> LINK.
Historie niewypłaconych odszkodowań, problemów z kredytami czy przejść z operatorami telefonii komórkowej można mnożyć niemalże w nieskończoność.
Pytanie tylko po co?

Co widać?

Gdyby opierać swoje postrzeganie przedsiębiorczości na podejściu do klienta uskutecznianego przez powyższe instytucje, z łatwością możemy spostrzec, że kluczowe dla sukcesu w biznesie są następujące parametry:

  • gdy klient kupi, zapomnij o nim
  • utrudniaj mu realizację umowy,
  • korzystaj do woli z pozycji siły,
  • wyciśnij klienta jak cytrynę,
  • i jeszcze (w opozycji do poprzedniego) ma być taniej! (przynajmniej deklaratywnie)

Czy tak musi być?

Na szczęście telekomy, ubezpieczalnie czy banki to nie wszystko.
Na dzisiejszej konferencji Żyj w Obfitości organizowanej już po raz kolejny przez Towarzystwa Biznesowe pojawiło się kilku prelegentów, którzy nie pozwalają umrzeć wierze w sensowność prowadzenia biznesu, jako przedsięwzięcia sprawiającego, że ludziom wokół żyje się lepiej. Bo przecież od tego w końcu są przedsiębiorcy, prawda?

Główne przesłania

Dzisiejszych kilku prelegentów najzwyczajniej w świecie mnie zachwyciło.
Gdy Jan Mikołuszko, którego Unibep w zeszłym roku obrócił 1.500.000.000 zł mówi, że grunt to uczciwość, zaufanie i dobre traktowanie ludzi, to przywraca mi on wiarę w ludzi.

Od Piotra Prusia z kancelarii Ecovis dowiedziałem się z kolei, że największym grzechem w biznesie są negocjacje w złej wierze i że uścisk dłoni dla precyzyjnego Fina jest jednoznaczny z przyjęciem ogólnych zasad ustalonych podczas spotkania. To pokazuje, że nie trzeba paranoicznie szukać dziury w każdej relacji i że niekoniecznie kontrahent zawsze musi chcieć nas wykorzystać.

Michał Śliwiński z Nozbe, budując rozproszony zespół specjalistów postawił z kolei na samodzielność, jasno określone cele oraz kulturę organizacyjną. Dokonał niemożliwego. Oprócz tego, że stworzył świetny produkt rozpoznawalny na całym świecie, to jeszcze zdołał zebrać wokół siebie zespół, który pomimo tego, ze nie ma wspólnego biura, pracuje jak szwajcarski zegarek.

Jak dla mnie, kropkę nad i postawił dziś Paweł Malinowski z Profbudu. Okazuje się, że budowlanka to nie tylko PUMy. To również szersze spojrzenie na misję i wizję firmy, uwaga zwrócona w kierunku używanego w zespole słownictwa, nacisk na wartości oraz stawianie się w butach klienta.

Do roboty

Co ciekawe, żaden z prelegentów nie twierdził, że poznał jakieś magiczne sztuczki, które sprawiły, że doszedł do tego, co ma.
Większość z nich natomiast podkreślała wartość pracy, codziennego uporu i nie przejmowania się porażkami.
Nie warto więc odkrywać na nowo koła. Bierzmy się do roboty i stwórzmy przedsięwzięcia, o których świat nie słyszał!
Do zobaczenia na Żyj w Obfitości 2019. Lub nieco wcześniej – na seminarium, którego celem jest sprawić, abyśmy na Żyj w Obfitości 2021 prezentowali polskie firmy o globalnym zasięgu i kapitalizacji sięgającej miliardów dolarów -> LINK

Comments

comments

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl
 

Zapraszam do newslettera

Chętnie poczytam, co napiszesz

FreshMail.pl