Zebrało mi się na analizę… mężczyzny. A dokładnie na analizę idealnego mężczyzny. A analiza ta została przeprowadzona w oparciu o nic innego jak aktualne trendy, które mnie otaczają. Zatem będzie to jak zawsze analiza mocno subiektywna. I taka ma być 🙂

A więc do rzeczy – co z tym mężczyzną, jaki powinien być dzisiejszy superman?

Zacznijmy od początku.

Idealny chłopiec

Ten osobnik musi być grzeczny. To absolutna podstawa. Ma pięknie bawić się z kolegami i koleżankami w przedszkolu i piaskownicy. Ma pięknie wyglądać na zdjęciach, które mama wrzuci na facebooka i w rodzinnych albumach. Gdy nieco podrośnie  koniecznie musi być dobrym i grzecznym (a jakże!) uczniem i zbierać same piątki (albo uśmiechy, bo oceny przecież stresują). Z zabaw – najlepiej te, które rozwijają jego umysł. Nie daj boże, żeby gdzieś pobiegał. Może się przecież spocić lub co gorsza – przewrócić. I co wtedy? Jeszcze siniaka sobie nabije albo podrze nowe spodenki z najnowszego katalogu. Bójki z kolegami – o tym temacie zapominamy. Współczesny chłopiec, już nawet czteroletni, umie wszelkie konflikty rozwiązać siłą argumentów słownych. Tak przecież jest uczony. Agresja to zło. Piąchy używają tylko doły społeczne i bandyci.

Idealny nastolatek

Kojarzycie te grupki młodych chłopców, co chwilę odgarniających grzywki wpadające do oczu? Wielki szalik na szyi (taki jak za moich czasów nosiły tylko dziewczyny i nazywany był kominem) i oczywiście spodnie rureczki na nogach. To właśnie o nich mowa. Na pewno są świetnie wykształceni, znają języki obce (chyba, że nie mieli na to czasu, bo na fejsie za dużo siedzieli), są oczytani i pięknie tańczą. Nie zrozumcie mnie źle – żadna z wymienionych poprzednio umiejętności nie jest zła. Tutaj zmierzam do zupełnie innej puenty 🙂

Czym ci chłopcy zajmują się w wolnym czasie? Grają w piłkę (zbyt męczące?), bawią się w wojnę na grudki ziemi z pobliskiej budowy (zbyt niebezpieczne?), ganiają z harcerzami po lesie (zbyt czasochłonne i ciężko się umyć?) a może pomagają rodzicom w „obejściu”?

Obserwacje pokazują jednak, że wciąż wygrywają komputer, konsola i komórka. Sukces jest już wtedy, gdy taki reprezentacyjny młodzieniec ma ochotę opuścić na chwilę wirtualny świat i spotkać się ze znajomymi w realu. Wtedy oczywiście najlepiej wybrać się do sklepu (pardon – do galerii handlowej). I przy latte z mlekiem sojowym przejrzeć nowe katalogi z ubraniami.

Idealny mężczyzna

Jaki będzie więc ten nasz współczesny superman. Heros, który od wieków był oparciem dla ukochanej kobiety (widzicie – liczba pojedyncza!) i wzorem dla synów (a tu z kolei liczba mnoga).

Logiczną konsekwencją przedstawionych ideałów dziecięcego i młodzieżowego rysuje się dość mizerny obraz mężczyzny. Jest to wychudzony singiel (przecież rodzina jest passe – niepotrzebne obowiązki i odpowiedzialność), który dba głównie o siebie (panowie – ile znacie rodzajów kosmetyków do twarzy?), modnie ubrany, modnie ostrzyżony na bieżąco z plotkami o celebrytach.

Nadal gania w tym wielkim szaliku i rurkach. Do tego nałoży jeszcze trampki, zrobi z siebie pajaca (niektórzy nawet na wizji) i wyśmieje tradycyjne wartości. Czujecie klimat?

Co z tym zrobić?

No właśnie – co? Czy chłopiec musi być cały czas grzeczny? Czy agresja jest naprawdę taka zła? Czy sprawdzanie się z innymi kolegami – nawet siłowe – jest taką tragedią?

Uczmy chłopców nie tylko angielskiego. Niech wiedzą jak być szarmanckim względem kobiet, jak wykopać rów, jak skutecznie się obronić, jak używać broni – również palnej (tak to jest ważne), jak pomalować płot, jak przewieźć taczką tonę węgla, piachu czy innego towaru. To są rzeczy ważne. A najważniejsze w tych wszystkich czynnościach jest to, aby nauczycielem w nich był tata. Niby sprawa oczywista, ale warto ją sobie uświadomić. Tata ma być wzorem dla syna. Robota trudna, ale wdzięczna.

Co Wy na to?

Foto: josie_marie / Flickr / CC

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)