W naszej polskiej świadomości procenty zwykle kojarzą się z napojami wyskokowymi. Okolice 40% są najczęściej eksploatowane (wraz ze śledzikiem i ogórkiem), choć nie brak również fanów 5% (ta grupa zwykle lubi też karkówkę), 15% (tu dochodzi ser, świece i ąę) oraz 80%+ (tu dochodzi zagrożenie kontroli i pojmania przez aparat państwowy).


Tym razem jednak nie o tych procentach. One były na zachętę 😉
Dziś o procentach związanych z matematyką (komu już włosy zjeżyły się na głowie?).
Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad źródłem lęków związanych z liczbami w ogólności a z procentami w szczególności. Czy to kwestia matematyki w szkole podstawowej, gdzie zadania związane z roztworami wywoływały przerażenie wśród uczniów i wyłączały im umysły? A może to te felerne krany, które napełniały basen z różną prędkością (różnica wydajności była określona w procentach) i trzeba było zgadnąć (przecież obliczenia to trudne zadanie) kiedy ten basen w końcu będzie pełny.

Taki matematyczny hejt połączony z lękiem przed nieznanym ciągnie się później latami. Niech przykładem będzie tu obowiązkowa matura z matematyki czy zajęcia z fizyki budowli na Wydziale Architektury. I to mimo, że matura podstawowa to nie rocket science a fizyka budowli dotyczy tak naprawdę głównie metod izolacji budynków.

Co dalej?

Dalej wcale nie jest lepiej.
Procenty ścigają nas przez całe życie – choćby przy rocznym rozliczeniu podatku dochodowego. Dochodzi do tego brak zrozumienia niektórych pojęć i wychodzą kwiatki takie jak:
– Zdziercy, oni mają na tym 300% marży!
– Możesz być pewny. Zrobię to na 200%!
– Co bardziej się opłaca? Najpierw podnieść cenę o 10% a potem obniżyć ją o 15% czy odwrotnie?
I wiele innych podobnych. Równie bezsensownych.

Czy te procenty się przydają?

Jasne, że tak. Trzeba je tylko umieć wykorzystać i przestać się ich bać.
Procenty mogą odpowiedzieć na wiele pytań istotnych dla biznesu.

M.in. na te:

  • Czy wiesz ile procent osób wchodzących na Twoją stronę ostatecznie skorzysta z oferty?
  • Czy wiesz ile procent osób korzystających z Twojego sklepu internetowego kliknie osławione „Kupuję i mam świadomość, że zakup generuje za sobą konieczność płatności i ja tej płatności dokonam bez zbędnej zwłoki”?
  • Czy wiesz jaki procent odpada po drodze i dlaczego?

Analityka tak potrzeba przy nowoczesnych działaniach w internecie opiera się w dużej mierze na procentach. Nie uciekniemy przed nimi. Warto z nimi się zaprzyjaźnić i korzystać z tego co dają.
I to zarówno te matematyczne jak i te spożywcze (ok – z tymi ostatnimi można wstrzymać się ze względu na Wielki Post)

A wracając do początku. Natchnął mnie do tego wpisu jeden filmik, który dziś zobaczyłem i który to film mnie przeraził.
Oto on

Mam nadzieję, że to odosobnione przypadki. Poważnie.

PS. Co ciekawe 30% rabatu już przerażenia nie budzi 😉

Pin It on Pinterest

Przekaż dalej

Udostępnij ten post znajomym (rzecz jasna jeśli uważasz, że warto)